Kocham góry i nie znoszę dźwigać.
W tym roku mój górski ekwipunek zmieściłam w 30l (dla porównania: 2 lata temu na 5 dni w Karkonosze było to 75l :P). Czułam się całkiem dumna ze stanu swojego tobołka aż do zbierania się do powrotu. Nadszedł czas podsumowań. :)
| Zdjęcie autorstwa właścicielki http://topem-o-chmury.blogspot.com/ |
Jak się okazało, nawet w moim, jak mi się zdawało, dość sensownie i minimalistycznie dobranym ekwipunku, znalazło się miejsce na nie użyte ani razu: krótkie spodenki, 4 koszulki, kilka par skarpet, zbędne graty w kosmetyczce.
Czy czegoś mi zabrakło? Tak, stoperów do uszu. :) Jadąc w przeładowanym przedziale pierwszy raz w życiu ich zapragnęłam.
Na tegorocznej wyprawie w Tatry (kocham, kocham, KOCHAM!) gotowaliśmy w trójkach żywieniowych. W związku z tym w moim plecaku nie znalazł się ani garnek/menażka, ani palnik. Jednak po wywaleniu z niego niepotrzebnych rzeczy i odjęciu objętości munduru harcerskiego wiem, że byłabym w stanie spakować się w 30l i zabrać wszystko, co potrzebne, by zostać samowystarczalnym górołazem.
W myślach już pakuję plecak na kolejny wypad w góry. Tym razem znajdą się w nim... albo na mnie:
kurtka przeciwdeszczowa
cienki polar
2 termoaktywne bluzki z długim rękawem
2 pary skarpet górskich
3 pary gatek ;)
1 para milusich skarpet "po schronisku"
szybkoschnące spodnie z odpinanymi nogawkami
luźne spodnie do spania "od biedy w góry" + koszulka do spania
stuptuty
chustka - tunel
zaimpregnowane treki
rękawiczki
sandały
okulary przeciwsłoneczne
odtwarzacz mp3 + słuchawki
kilka kartek + długopis
coś do czytania
stopery do uszu
kijki trekkingowe (używałam ich w tym roku po raz pierwszy i wiem, że będą ze mną jeździły już zawsze)
śpiwór/ poszewka na koc
apteczka
latarka czołówka
kartusz + palnik + garnuszek metalowy + łyżka + może kubek?
zapasowe sznurówki/ paracord
mały ręcznik
potrzebne dokumenty, pieniądze
telefon komórkowy
kosmetyczka: pasta do zębów, szczoteczka, szczotka + gumki do włosów, krem z filtrem, szampon, tusz do rzęs :P, antyperspirant, lusterko, gąbka, mokre chusteczki, papier toaletowy, higieniczne pierdołki
jedzenie: musli, kaszka, cukier, herbata, makaron krajanka, sosy w torebkach, woda 1l, woda 0,3l, gumy do żucia, ciastka owsiano-kokosowe (przekozackie!)
Koniec i bomba! Z takim wyposażeniem może pokusiłabym się nawet o wędrowanie z plecakiem, co do tej pory nie mieściło mi się w głowie. :)