poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Wiem lepiej co myślisz!

Dzień dobry! :) W dzisiejszym odcinku pokażę jak w szybki i prosty sposób przekreślamy relacje, które łączą nas ze znajomymi, mieszamy ich z błotem, a w swoich głowach budujemy ich obraz, jako tych najgorszych, nie biorąc pod uwagę wszystkich dobrych doświadczeń, które  nas z nimi łączą.

Nie no, dobra. Aż tak strasznie nie będzie. :) Napiszę trochę o zakładaniu złych intencji i kwasów, które z tego wynikają.
Od jakiegoś czasu wyłapuję sytuacje i myśli, których źródłem jest dziwne przekonanie, że wiemy o intencjach/motywach drugiej osoby więcej niż... ona sama. :P W niekoniecznie trafny sposób łączymy w swoich makówkach luźne fakty i staje się dla nas oczywiste czemu:

a) Nie przyszła na imprezę - bo boli ją głowa? Taaaaa, jasne. Przecież wiadomo, że nie przyszła, bo wiedziała, że będzie tych dwóch typów, a nie chce się z nimi spotykać. 

b) Zadał pytanie pod Twoim postem - bo chce, żebyś coś wyjaśnił? Co za bzduuuraaa! Podpuszcza Cię i prowokuje. Tylko czeka aż pogubisz się w zeznaniach, więc bądź ostrożny. 

c) Podejmują dyskusję z wykładowcą - bo zaciekawił ich temat? No w to już nikt nie uwierzy. :P Chcą się podlizać i tyle. 

Brawo Sherlocku! Wiesz wszystko najlepiej. :) Ale czy było Ci kiedyś głupio, kiedy okazało się, że te zakładane motywy okazały się nieprawdziwe, a znajomi są bez zarzutu? Mi było nieraz. :) Wcale nie jest trudno zrobić w swojej głowie ze znajomych ekipę kłamców i krętaczy! :P 

Więc dlaczego ciąąąągleee to robimy?


Emocje bez wątpienia odgrywają tu sporą rolę. Nie wiem jak to działa w męskich umysłach, ale panie mają wybitną zdolność do nakręcania chorych sytuacji z byle powodu. Całe szczęście, że między bodźcem, a reakcją jest jeszcze odrobina miejsca na MYŚLENIE. Warto poćwiczyć zatrzymywanie się w tym miejscu na dłuższą chwilę, zanim spakujesz walizki swojemu facetowi, bo spóźnił się do domu 5 minut. :P

To wszystko, co napisałam, nie znaczy, że ludzie mają zawsze dobre intencje. Znaczy tylko tyle, że nie mogę zrozumieć i pogodzić się z tym dlaczego z taką łatwością ich oceniamy, oskarżamy i tworzymy jakieś chore historie, a tak ciężko jest nam po prostu... spytać o co tak właściwie chodzi i pogadać o swoich odczuciach. 

***

Mały eksperyment. Jeśli na co dzień używasz emotikon pisząc ze znajomymi, spróbuj na jakiś czas przestać ich używać i... zobacz, co będzie się działo. :P Miłego odkręcania toksycznych sytuacji, które powstaną tylko dlatego, że ktoś założył z góry, że kropka zamiast uśmiechu, to pewny znak, że jesteś obrażony. ;)