Krótko, zwięźle i na temat. :) Kupiłam banany po przecenie. Tanie jak barszcz, brzydkie jak noc, słodkie jak miód. Najlepsze banany jakie w życiu jadłam!
Już czaję się na następną bananową przecenę. I pieczarkową! Nie bez powodu pieczarkarze odkładają dla siebie najbardziej rozwinięte osobniki i wcinają je ze smakiem, podczas gdy my, biedni biedronkowicze... ehh. :)
Linkuję przepis na chlebek bananowy. Robi się go w 5 minut, brudząc dokładnie jedną miskę, jedną szklankę, jedną łyżkę i nóż (dorzucam posiekane orzechy włoskie). Jest pyszny. :)