środa, 9 października 2013

Zwolnij

W tym roku kończę moje studia licencjackie. Na trzecim roku zajęć zwykle jest najmniej, ale mimo to, kiedy zobaczyłam mój plan, byłam w szoku. Mam zajęcia przez dwa dni w tygodniu. DWA DNI! Dwa dni zajęć oznacza 5 dni wolnego. Jeśli odejmę od tego pisanie pracy licencjackiej (najgorsze, co spotkało mnie w całej historii mojej edukacji), pracę i harcerstwo, wciąż pozostaje masa wolnego czasu.

Co z tym zrobić? Co z tym zrobić?! Boże, muszę coś z tym zrobić! Potok myśli, który napłynął do mojej głowy po zobaczeniu po raz pierwszy planu, wyglądał mniej więcej tak:

drugi kierunek, kursy zawodowe, szkoła policealna, wolontariat, wyjazdy, więcej pracy, język obcy, emisja głosu, jeszcze więcej pracy, gimnastyka, konie, grupa kuglarska, organizacja obozu, aaaaa! 

W dwie minuty byłam w stanie zapełnić swój plan po same brzegi, pozbyć się gładko "nadmiaru wolnego czasu" i wylądować na drugim biegunie, zwanym niedoczasem. Na moje szczęście - w porę się opamiętałam. :)

Co jest takiego strasznego w wolnym czasie, że momentalnie staramy się go pozbyć? O, przepraszam! Nie pozbyć, ale "efektywnie wykorzystać". ;) Dlaczego boli nas "strata cennego czasu", kiedy pośpimy kilka godzin dłużej? Czemu praca i studia to dla wielu "wartościowy sposób spędzania czasu", a jesienny spacer i chillout z książką w ręku gdzieś w parku to fanaberie? Czemu nie potrafimy odpoczywać? Skąd pomysł, że mamy stawać się coraz bardziej wydajni? Hej! Nie jestem robotem! :)

No to co, będziesz się obijać przez cały rok? Heh, właściwie czemu nie? :D
Ale nie, nie będę. Jednak nie mam też zamiaru pędzić. Mam swoje plany, które nie są ani bezwartościowymi zapychaczami wolnego czasu, ani wielce poważnymi zajęciami, które pozwoliłyby mi na nabycie kompetencji, z których i tak nie mam zamiaru w przyszłości korzystać. Chcę doświadczać życia w pełni, a nie pędzić po jego powierzchni.



Tacy z nas poważni ludzie z tymi całymi studiami, kursami i pracą. Szkoda tylko, że nie znajdujemy czasu na to, żeby zajrzeć wgłąb swojej duszy i zobaczyć co naprawdę jest w życiu ważne.